Kolacja w Monachium, śniadanie w Hamburgu, obiad w Berlinie

Czarownice z Brocken w Noc Walpurgii

Legendy z gór Harz

Nie są piękne ani dystyngowane a ponad mugolskie błyszczyki przedkładają samodzielnie sporządzane maści, które nadają im zielonkawy odcień skóry. Wykształcenia też prawie żadnego (nigdy nie słyszały o Hogwarcie) ale doskonale znajdą się na ziołach, zwłaszcza tych o podejrzanych właściwościach. Salonowe walce w pięknych sukniach? Też nie dla nich. Prawdziwym wiedźmom strój do tańca niepotrzebny. Ani rytm ani muzyka. Wystarczy ognisko i jaki plac do lądowania przy nim. Bo w lataniu na miotle nie mają sobie równych. A jeśli nie ma miotły pod ręką, to na widłach, ba, nawet na starym capie wiedźma doleci gdzie trzeba. Takie są czarownice z Brocken.
 
Z końcem kwietnia, kiedy ustają już śnieżne zamiecie i wichury, wszystkie niemieckie czarownice poczuwają się w obowiązku stawić przed obliczem diabła na szczycie Brocken. Dzieje się to dokładnie w Noc Walpurgi, z 30 kwietnia na 1 maja. Mimo, że noc i dzień nazwana jest imieniem angielskiej mniszki żyjącej w VIII wieku, ze świętą nie mają nic wspólnego. Walburga pomagała swoim braciom biskupom prowadzić misje ewangelizacyjne wśród pogan na terenach niemieckich. Po śmierci przy jej grobie działy się liczne cuda a w dzień rozwiezienia jej relikwii do innych kościołów została ogłoszona świętą (1 maja, przypuszczalnie 870 r.). Dzięki cudownym zdarzeniom, Św. Walpurga jest m.in. patronką marynarzy (podczas podróży statkiem na kontynent jej modlitwy uciszyły szalejący sztorm) oraz ochrania przed złymi duchami. Dlatego w wigilię jej święta przegania się złe, ciemne noce, rozpalając wielkie ogniska i dosłownie wymiata resztki śniegu. W dawnych czasach by odstraszyć złe duchy ludzie zakładali kolorowe przebrania i odrażające maski na podobieństwo wiedźm i diabłów.

Czarownice z Brocken
Pocztówka z początku XX wieku, pozdrowienia z Harz, archiwum własne

Wiedźm na Brocken jedzie czerń,
Ruń zielona, żółta ścierń.
Tłum się już do kupy zlazł,
a pan Urian wiedzie nas,
Na pysk zbity z skalnych grap,
Pierdzi wiedźma, śmierdzi cap.*

Pierwsze przekazy o „duchach” na Brocken pojawiły się już w XIV wieku, ale o czarownicach i sabatach zaczęto mówić nieco później, bo w XVI wieku (powiązania z prześladowaniami kobiet uznanych za czarownice). O Brocken pisał m.in. Johannes Praetorius w swoim dziele z 1668 roku „Blockes-Berges Verrichtung” (Obrządki na Blocksberg), z którego potem korzystał Goethe przy opisie sceny Noc Walpurgi w pierwszej części Fausta. Po publikacji dzieła w pierwszej połowie XIX wieku Brocken zyskał na popularności jako miejsce zlotu czarownic i pokrewnych im piekielnych istot (sabat). Wynoszącą się pośród nizin północnych Niemczech potężną górę od wieków otaczała aura tajemniczości. Nieodgadnione wcześniej zjawiska, znane dzisiaj jako „widmo Brockenu” budziły grozę. Podobnie jak liczne skały o groteskowych formach oraz prastare, ciemne bory porastające stoki. Ze względu na odizolowane położenie, góra była praktycznie niedostępna zimą, co dodatkowo potęgowało pogłoski o magicznych rytuałach na jej szczycie, dokonywanych wraz z nadejściem wiosny przez zagadkowe istoty.
 
O tym co się dzieje na Brocken w noc Walpurgii opowiedziała mi pewna czarownica z Thale podczas wspólnej wędrówki doliną rzeki Bode. A że były z nami dzieci, przedstawiona relacja jest nieco złagodzona.

Czarownice z Brocken
Czarownica z Thale, 2015

W wigilię Św. Walpurgi wszystkie czarownice szykują się do lotu na Brocken. Te, które mają blisko, przybywają bezpośrednio na szczyt góry, ale te z dalszych zakątków często robią przystanki w znanych sobie miejscach, by stamtąd ruszyć całą gromadą (np. Hexentanzplatz ponad Thale). Za sprzęt latający służą najczęściej „pożyczone” miotły (ludowe mądrości głoszą, aby zapobiec nieoczekiwanemu odlotowi miotły należy ją postawić witkami do góry), widły, grabie, ale też koty, kocie ogony, świnie i capy. By uzyskać odpowiednią prędkość należy wcześniej latadło i siebie posmarować specjalnie przygotowaną maścią. Każda czarownica zazdrośnie strzeże receptury maści, a jest ku temu konkretny powód, o którym później. Wiadomo, że do produkcji specyfiku używa się m.in. wilczych jagód, ostrokrzewu, bielunia i szczwołu plamistego. Maść ma dość tłustą konsystencję i zielonkawy kolor. Jeśli komuś wpadłaby w ręce, drodzy śmiertelnicy, należy używać jej bardzo ostrożnie, gdyż ma niezwykle pobudzające działanie.
Dotarcie na Brocken i udział w diabelskim party są niezmiernie ważne dla każdej czarownicy. To tam i tylko tej nocy diabeł decyduje o udzieleniu magicznych mocy na kolejny rok. Po zmierzchu, nad szczytem niczym tornado krążą wiedźmy na swoich miotłach, upatrując skrawka gruntu do lądowania. Ostatnia, która zamarudzi, może się pożegnać z darem magii. Dawniej (wersja nie dla dzieci!) rozszarpywano biedaczkę na małe kawałki i lekko przypieczone dzielono między biesiadników. Być może tak się dzieje do tej pory i stąd starania, by receptury dodającej powera do miotły lub kociego ogona nie odkryła konkurencja. Każda z czarownic musi oddać hołd diabłu, całując go w… siedzenie lub kopyto. Jedno i drugie przyjemne nie jest, ale niech tylko która waży się skrzywić. Podzieli los spóźnialskiej. Gdy już wszyscy dotrą, czarcia impreza zaczyna się ognistą mową władcy piekieł i udzieleniem magicznych mocy. Diabelską ambonę (Teufelskanzel) jak i stół biesiadny czarownic (Ołtarz Czarownic, Hexenaltar), można, w przeciwieństwie do nocnych gości, bez problemu obejrzeć na Brocken również i w inne dni (na zdjęciu).
Podczas spaceru czarownica przemilczała jednak wiele rzeczy, żeby nie wystraszyć dzieci. Wiadomo, że dzikie tańce wokół ogniska są bardzo wyczerpujące i trzeba się ratować różnymi środkami, aby przetrwać noc. Wraz z pierwszym pianiem koguta (skąd tam kogut, nie wiem), całe towarzystwo czmycha z góry, by za rok spotkać się ponownie.

Czarownice z Brocken
Niepozorny kamień? To jest ambona, z której na Brocken przemawia diabeł (Teufelskanzel), 2015

Teraz największa tajemnica: przedstawiona Noc Walpurgi wcale nie odbywa się wtedy, kiedy się odbywa. Nie, podobno kiedy Mefisto przehandlował bilet na imprezę za wieczną sławę i pamięć niejakiemu Goethe, a ten opisał wszystko co widział, zmieniono datę sabatu. Rzecz jasna tej informacji nie udało mi się już zdobyć. A w przeddzień Św. Walpurgi na Brocken i w wielu pobliskich miejscowościach zbierają się obecnie jakieś śmieszne przebierańce, co nawet latać nie potrafią. Ale za to mają dobrą muzykę i dlatego ów znajoma czarownica chętnie sama zachodzi na tą czy inną imprezę. Bez miotły.
 
*fragment pochodzi z Fausta, J.W. Goethe, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1977, w przekładzie Feliksa Konopki
 
Źródła:
Harz, Rund um den Berg der Hexen, Dr. Peter Göbel, Bruckman Verlag, München 2013
Sagenhafte Ausflüge im Harz, Berit Seeger, ars vivendi verlag, Cadolzburg 2006
Harz, Verlag Karl Baedecker GmbH, Ostfildern 2010
www.harzlife.de
 
Przydatne informacje
Tradycyjna Noc Walpurgi obchodzona jest w ponad 30 miejscowościach w górach i na przedgórzu Harz. Największe z nich odbywają się w:
– Schierke (Wernigerode) – www.die-walpurgis-schierke.de
– Thale – www.walpurgismarkt-thale.de
– Goslar – www.goslar.de
 
Spacer z czarownicą. Thale i dolina Bode, w każdą sobotę o 11.00 (1,5h), od maja do października, jęz. niemiecki, 6€ (3,5€ do 10 lat), wzmacniający trunek Hexengesöff w cenie, więcej informacji: www.bodetal.de

Komentarze