Kolacja w Monachium, śniadanie w Hamburgu, obiad w Berlinie

Saara

Powierzchnia: 2 570 km² Ludność: 1 mln Stolica: Saarbrücken

saaraCzy komukolwiek kojarzy się z czymś Saara? I czy polscy turyści zaglądają w ogóle w ten kąt Niemiec? Często zadawałam sobie to pytanie, zanim zdecydowałam się postawić tu nogę. Nawet przesiadać się nie było tu po co. Ale strona o Niemczech bez jednego landu, jakkolwiek mało pociągający by się wydawał, byłaby niekompletna. Zatem moja pierwsza wizyta wypadła dopiero w 2013 roku. Celem był symbol landu – słynna pętla Saary (Saarschleife), rzeki od której land, stolica i kilka innych miejscowości wzięły swoją nazwę. Problem ze „szlajfą” jest taki, że trzeba poświęcić jej dużo czasu, bowiem dotarcie na punkt widokowy z najbliższej miejscowości (Mettlach), nie jest wcale takie proste. Ostatecznie udało mi się podjechać kawałek autobusem i punkt został zaliczony. Ale piesza wyprawa i rejs statkiem zostały zanotowane w planach na przyszłość. Przy okazji odkryłam coś jeszcze. W niepozornym Mettlach znajduje się słynna fabryka porcelany Villeroy & Bosch. Trzy firmowe sklepy (główny, świąteczny i outlet) wystarczają, by poczuć się prawie jak w galerii nowoczesnej sztuki. Niestety, zwiedzanie fabryki też zostało przełożone na czas nieokreślony. Rankiem, następnego dnia, starczyło mi jeszcze trochę czasu, by przejść się nieco po stolicy landu, Saarbrücken, i sfotografować najbardziej znany kościół w mieście (też znak rozpoznawczy), Ludwigskirche. I tyle. Miasto nie rzuciło na kolana, „szlajfa” zaliczona.

I pewnie na tym by się skończyło, gdyby nie pewien widok, jaki ujrzałam przypadkiem z pociągu. Kupa industrialnego żelastwa, pospawana i poskręcana w imponującą hutę. Dzisiaj zabytek z listy światowego dziedzictwa UNESCO. Teraz już było pewne, że do Saarland wrócę i to niebawem.

Co nastąpiło już kolejnego lata. W Saarland spędziłam trzy pełne dni, do maximum wykorzystując jednorazowo opłaconą kartę, uprawniającą do wielu wstępów. Przyznam się, że gdyby nie ta atrakcyjnie cenowo karta, nie poznałabym tylu atrakcji i nie odwiedziła tylu muzeów. Zwiedziłam między innymi wspomnianą hutę w Völklingen, interaktywne centrum prehistorii Gondwana i muzeum górnicze w Schiffweiler, Ogród Zmysłów
w Merzig, cztery muzea, zoo, basen w Saarbrücken, wzięłam udział w oprowadzaniu po mieście z przewodnikiem. To, rzecz jasna, nie daje mi nawet podstaw, by twierdzić, że poznałam Saarę, ale przekonałam się o jednym: warto tam się wybrać i nieco pozwiedzać. Jest to również region atrakcyjny dla wędrowców, a że mało poznany, ma w sobie coś z egzotyki (bliskość Francji i wspólna historia też ma na to wpływ). Moim celem wciąż pozostaje Neunkirchen (m.in. miejsce urodzenia Ericha Honeckera), okolice Perl ze swoim rzymskim dziedzictwem i kilka wędrownych szlaków, między innymi graniczny, z rzeźbami „Cerda & Celtoi” (jak to brzmi!) oraz drogi premium w paśmie Hunsrück.

Co warto zobaczyć w Kraju Saary?

Saara to region słynący głównie z tradycji górniczych i hutniczych. Najlepszym tego przykładem jest huta w Völklingen, wpisana w 1994 roku na listę UNESCO. Dzisiaj jest to ogromny park tematyczny, atrakcyjny wizualnie i wykorzystywany na wystawy i masowe imprezy, między innymi koncerty i festiwale. Poza specjalistycznymi obiektami poświęconymi górnictwu, jak na przykład kompleksowa wystawa „Erbe” (Dziedzictwo) w Schiffweiler, niemal każde miejscowe muzeum ma dział powiązany z tą tematyką.

W północnej części landu podkreślone jest celtycko-rzymskie dziedzictwo regionu. W Otzenhausen znajduje się tzw. „Pierścień Hunów”, jedno z największych celtyckich założeń fortyfikacyjnych w Europie. Menhiry w pobliżu Blieskastel a także kopce pogrzebowe na Priesberg też należą do epoki przed Rzymianami. Ślady po tych drugich są widoczne między innymi w Nenning, gdzie znajduje się rekonstrukcja willi, w muzeum w Schwarzenacker i przede wszystkim w archeologicznym parku w Borg.

Dla tych którzy lubią wędrować, Saara to prawdziwy raj. Znajduje się tu ponad 60 dróg premium, utworzonych w większości w postaci pętli, której pokonanie zajmuje kilka godzin. Różnorodna tematyka, od wędrówek po skałach, obok licznych studni, parku z wilkami, śladami dawnych szmuglerów czy zabytkowych młynów, sprawia, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Nie należy również zapominać o najpiękniejszej trasie, wiodącej przez punkt z widokiem na pętlę Saary. Kilkanaście szlaków wędrownych oznaczonych jest również specjalnym słowem „Tafel-„. Oznacza to, że po drodze można spróbować regionalnych potraw i smakołyków. Saarlandzka kuchnia uchodzi bowiem za jedną z najlepszych w północnej Europie.

Stolica Saary, Saarbrücken, do najpiękniejszych miast nie należy. Pełno tu budowlanych koszmarków, zwanych w Niemczech „Bausünde”. Najczęściej odwiedzany jest kompleks zamkowy z muzeami i kazamatami oraz przepiękny barokowy kościół Ludwika. Popularny jest Park Niemiecko-Francuski i ogród zoologiczny.

Turystycznie Saarland jest częścią większego regionu obejmującego sąsiedni land niemiecki Nadrenię-Palatynat, Luksemburg, francuską Lotaryngię oraz belgijską Walonię. Wiele kulturowych szlaków prowadzi przez kilka krajów, np. Droga Rzymian (Straße des Römers) czy szlaki industrialne. Sam land jest celem raczej krótkich pobytów, zarówno dla Niemców jak i sąsiadów. Dla turystów z Polski huta w Vöklingen i pętla Saary może być ciekawą przerwą w podróży na południe Europy.